Fabryki z łodzi

The Many-Headed Hydra nie jest żadną świeżynką. Wydana w 2000 roku przez Verso książka Petera Linebaugh i Marcusa Redikera nie należy też do pozycji udających, że opowiadają „obiektywną historię”. Mimo wyraźnego przechyłu na lewą burtę, opowieść o rozwoju kapitalizmu na obu brzegach Atlantyku czyta się znakomicie.

Wielogłową Hydrę można potraktować jako uzupełnienie prac Braudela. Czytelnicy Polanyego też znajdą tu coś dla siebie, bo swoją opowieść Linebaugh i Rediker zaczynają od opisu procesu grodzeń w Wielkiej Brytanii. Wspólne dotąd pastwiska, z których korzystały wiejskie wspólnoty zaczynają być dzielone i dzierżawione. Ten moment można uznać za symboliczny koniec feudalizmu. Szlachta nie traktuje już nadanych sobie ziem jako terytorium, z którego, owszem, czerpie zyski, ale sprawuje też nad nim opiekę. Grodzenia oznaczają, że ziemia nie jest przestrzenią życia z daną liczbą mieszkańców itd. Staje się towarem. Można ją wydzierżawić lub sprzedać.

Proces ten produkuje „ludzi luźnych”. To armia, która ruszy na podbój nowego świata. Na początek – Irlandii. To jej żołnierze, niedożywieni i traktowani przez dowódców jak bydło, wraz z sojusznikami: członkami nowych protestanckich ruchów stworzyli w XVI wieku język wolności. Język praw człowieka, który był używany do obrony słabych wszystkich ras.

Wartością tej książki jest uświadomienie czytelnikowi, jak zakorzeniony w naszym myśleniu jest schemat rasistowski. I jak niedostępne naszemu doświadczeniu są realia XV i XVI-wiecznej Europy. Gdzie w naszym potocznym myśleniu pomieścić tysiąc irlandzkich niewolników sprzedanych przez Anglików Szwedom? Język praw człowieka stworzony przez wspomnianych wcześniej protestantów obejmował europejskich niewolników, żołnierzy, ludzi gościńca, ale też marynarzy wszystkich ras (ale wyznań nie).

Linebaugh i Rediker pokazują przekonująco i ciekawie, jak rozgrywanie interesów robotników przymusowych w koloniach na Karaibach i w Ameryce Północnej stopniowo doprowadziło do wykluczenia nie-białych z dyskursu wolnościowego. Konieczność zbierania trzciny cukrowej, chęć wzbogacenia się na tytoniu i bawełnie doprowadziła na początku XVIII wieku do zredukowania Czarnych do roli niewolników, pół-ludzi. Biały niewolnik stawał się powoli nie do pomyślenia.

Strategia ta, przekonują Linebaugh i Rediker, służyła w dużej mierze odrąbaniu łba „hydrze”: wielonarodowej, zorganizowanej społeczności marynarzy. Figurę tytułowej Hydry śledzą autorzy w pismach apologetów kolonializmu. Rozmaici zarządcy kolonii i plantatorzy przez kilka wieków widzą w sobie Herkulesów poskramiających tego potwora, którego utożsamiają z buntującymi się i uciekającymi niewolnikami. Hydrę widzieli też inwestorzy Kompanii Wirginijskiej (wśród inwestorów był William Shakespeare) w buncie białych osadników, którzy woleli po katastrofie statku zostać na tropikalnej wyspie i spokojnie żywić się owocami, zamiast harować po kilkanaście godzin dziennie za marne grosze w  niesprzyjającym klimacie Virginii (większość Białych przywiezionych z Europy dość szybko marła).

Koło XVIII wieku solidarność marynarzy, robotników i drobnych rzemieślników stawała się, według autorów, szczególnie niebezpieczna. Tradycja buntów ludowych była już dość długa, a sieć kontaktów marynarzy i niewolników rozbudowana. W odpowiedzi następuje nasilona kampania, by za pomocą rasistowskich narracji rozbić jedność „transatlantyckiego proletariatu”. Brzmi za prosto? Być może. Ale autorzy Wielogłowej Hydry dokumentują swoją tezę całkiem solidnie.

Książka oferuje nam jeszcze jedną interesującą myśl: wielkie statki są poprzednikami fabryk. Taki transatlantyk zbiera proletariuszy, przydziela im drobniejsze zadania, które ostatecznie składają się w ostateczny produkt: podróż.

Jeżeli ktoś lubi lekko przegięte na lewo książki, które dają do myślenia albo interesuje się historią – ta książka to idealny prezent na święta. Oczywiście, jeżeli zapłacicie cztery razy tyle, ile kosztuje książka na Amazonie. Inaczej nie dojdzie na czas.

Polecam.

https://www.youtube.com/watch?v=-9A_4RkBauI

 

______________________________________________-

The Many-Headed Hydra. The Hidden History of the Revolutionary Atlantic

Peter Linebaugh, Marcus Rediker

London, New York, Verso 2007

 

 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *