Komorowski oddawaj moje 100 milionów!!!

Słyszałem dzisiaj w radiu, że kampania referendalna dobiega końca. Zdarza mi się czasami oglądać telewizję, a częściej – słuchać radia. Jako sporadyczny użytkownik mediów tradycyjnych trafiłem na jeden reklamowy blok referendalny. Gdybym wiedział wcześniej, z fundacją, której jestem członkiem, przygotowalibyśmy jakiś własny spot – nasz błąd.

A więc „kampania” istniała w formie szczątkowej. Tylko PO wywaliło jakieś kilka milionów na plakaty, które chyba zostały zrobione na kolanie przez wnuki Bogdana Borusewicza. Albo aspirującego stażystę, który jednocześnie wrzucał teksty na Gazeta.pl. W każdym razie ta kampania też nie jest najlepsza.

Generalnie wynik tej całej farsy jest przesądzony. Do urn pójdą absolutnie przekonani – jakieś kilkanaście, może dwadzieścia kilka procent*. Zagłosują za JOW-ami i za „zmianą obecnego sposobu finansowania partii politycznych”. Referendum będzie niewiążące, ale ktoś postara się zagospodarować głosy niezadowolonych, którzy poszli i zagłosowali. Żeby to zrobić, będzie musiał dalej podważać sens całego polskiego systemu demokratycznego. A więc przyczyni się do jego dalszego słabnięcia. A to wszystko za sto milionów złotych z budżetu państwa.

Tymczasem przyczyna całego tego zamieszania, zadowolony sarmata Bronisław Komorowski, siedząc przy kominku będzie rozmyślał nad niewdzięcznością wyborców. Były prezydent ma teraz mnóstwo czasu na zlikwidowanie dysonansu poznawczego i przekonanie siebie samego, że nie postąpił tchórzowsko i nieodpowiedzialnie. Prawdopodobnie już mu się to udało.

Dlatego chciałbym zaproponować akcję „Komorowski oddawaj moje 100 milionów”. Były prezydent jest winny całkiem spore pieniądze publicznym szkołom, żłobkom, przedszkolom, szpitalom, przychodniom, komendom policji, strażakom, leśnikom, pracownikom administracji publicznej, podróżnym korzystającym z transportu publicznego i wielu innym osobom. Załóżmy może jakiś licznik, na który musiałby patrzeć codziennie. Sądzę też, że kiedy założy fundację, najpierw powinien zebrać dla budżetu te sto dużych baniek.

Można by mu nawet wybaczyć te pieniądze, gdyby miał dość odwagi, by podpisać małą ustawę reprywatyzacyjną. Ba, gdyby chociaż nie bał się konsekwencji naciskania na rząd w sprawie kupna państwowego samolotu. Moim zdaniem to, że Polska samolot rządowy wynajmuje jest kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że to państwo z dykty. Chociaż w tej sprawie, która dotyczy rządzących, mogliby wykazać się jakąś konsekwencją, ale okazuje się, że nawet to za dużo.

Szczerze mówiąc po prostu chciałbym, żeby coś zachwiało samozadowoleniem byłego prezydenta. Żeby przestał zgrywać największego męża stanu III RP. Może, kiedy wszyscy poprosimy go o 100 milionów, zrozumie, że nawet bez wąsów nie jest tak fajny, jak mu się wydaje.

——-

* Ostatecznie frekwencja wyniosła mniej, niż 8%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *