Głosuj z nadzieją

To są pierwsze wybory w moim życiu, kiedy nie mam żadnych wątpliwości, na kogo będę głosować. To pierwsze w ciągu moich 12 lat pełnoletności wybory, kiedy wybór nie wynika z jakiejś kalkulacji. Pierwszy raz nie jest poprzedzony kilkoma dniami męczarni (udało mi się zagłosować w wyborach prezydenckich na Tuska), ani nie jest wynikiem rezygnacji (jak głosowanie na Polską Partię Pracy).

Po raz pierwszy po transformacji pojawiła się siła, która reprezentuje takich, jak ja: umiarkowane osoby kierujące się zdrowym rozsądkiem. Osoby, które wiedzą, że zza mniejszego zła zawsze wychyla się większe.

Ta partia reprezentuje osoby, którym powodzi się lepiej lub gorzej, ale które wiedzą, że ich sytuacja zależy nie tylko od ciężkiej pracy, ale od środowiska, w którym się wychowali: rodziny, miasta, wsi, z której pochodzą; zależy od szczęścia. Bo czy nie pracują ciężko absolwentki pielęgniarstwa? Czy praca intelektualna doktoranta jest mniej męcząca, niż praca korporacyjnego rachmistrza? Czy praca rzemieślnika, fachowca nie pochłania  mnóstwa wysiłku?

Ta partia reprezentuje osoby, które nie wierzą, że ich sytuacja może się polepszać jedynie kosztem innych. Osoby, które nie wierzą, że odkopnięcie drabiny, po której same weszły to słuszna droga. Ludzi, którzy nie wierzą, że dobrym uczynkiem jest eksmitowanie staruszek, samotnych matek i niepełnosprawnych na bruk. Nie wierzą, że drogą do sukcesu czy to kraju, czy to indywidualnego jest wyrzeczenie się człowieczeństwa.

Ta partia reprezentuje ludzi, którzy wierzą we własne siły. Dlatego nie muszą odgradzać się od innych: w drogim samochodzie, na zamkniętym osiedlu, za drzwiami gabinetu. Nie muszą poniżać innych i ukrywać swojego uprzywilejowania wyzywając innych od „roszczeniowców” czy „ciemnogrodu”.

Ta partia reprezentuje ludzi, którzy pragną wolności: od wyzysku, od kłamstw, od niesprawiedliwości.

Ta partia, to Razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *