Głuchy telefon

Krytyka Razem za nieprzyłączenie się do KOD-u jest według mnie często nietrafiona. Uważam jednak, że niektóre zastrzeżenia wobec partii należy przyjąć. Polemiki dotyczące tej sprawy sprawiają wrażenie oglądania dwóch monodramów na jednej scenie.

Przypomnę: znaleźliśmy się w bezprecedensowej sytuacji. W parlamencie nie ma żadnej partii lewicowej. Partia władzy przedstawia plan socjalnych darowizn w zamian za akceptację ideologicznej hegemonii wulgarnego konserwatyzmu. To taki gulaszowy obskurantyzm. Opozycja jest zatem w paradoksalnej sytuacji nie mogąc stworzyć nawet minimalnego wspólnego frontu. O ile bowiem pozaparlamentarna lewica i autystyczni neoliberałowie z Sejmu zgadzają się, co do istotności szacunku dla procedur, wolności słowa i pluralizmu, to patrzą na nie zupełnie inaczej.

Autystyczni neoliberałowie z .Nowoczesnej i konserwatywni liberałowie z PO, moim zdaniem, bronią tego, do czego byli przyzwyczajeni: państwa, które realizuje interesy wyższej klasy średniej i mediów, które mówią jej głosem. To ten mocno przesunięty na liberalne prawo dyskurs i ta praktyka instytucjonalna utożsamione zostały z „wolnością”. Partie te kierują się z gruntu błędnym rozpoznaniem amerykańskiego liberalizmu lat 80. i 90. ubiegłego wieku, wedle którego wolność słowa i demokracja dopełniają niejako automatycznie wolny rynek.

Tymczasem nastroje, które wyniosły do władzy nieliberalną prawicę płyną z konsekwencji funkcjonowania wolnego rynku w Polsce. I to jest z kolei źródło sprzeciwu Razem wobec KOD-u. Decyzja by trzymać się z dala od największego zrywu społecznego od lat, jest dyskusyjna. Być może jest błędna. Niemniej jednak nie rozumiem zaciekłości z jaką jest atakowana.

Adam Leszczyński napisał w Wyborczej, krzywdzący moim zdaniem, tekst. Tekst, który mnie zadziwił. Rozumiem ocenę, że Razem przecenia własne siły. To, że realnym elektoratem Razem w tym momencie jest w dużej mierze lewicowa wielkomiejska inteligencja to po prostu fakt. Fakt na tyle istotny, że Razem powinno się poważnie z nim zmierzyć. Na pewno brakuje strategii tłumaczącej czemu Razem trzyma się zasad, zamiast wmieszać w polityczny tłum kodowców.

Nie rozumiem jednak, jak człowiek tak inteligentny, jak Leszczyński napisać może, że „bardziej zasadniczy problem dotyczy jednak stosunku Razem do polskiej demokracji po 1989 roku”? Autor stara się przekonać, że Razem myśli kategoriami dwudziestolecia międzywojennego uznając „wolności liberalne (…) za przejaw hipokryzji i «formalizmu»”. Przyznaje jednak, że istotnie „prawa pracownicze były traktowane po macoszemu”.

Ten miszmasz jest dla mnie niezrozumiały. Leszczyński głosował na Razem. A więc chyba z koniecznością korekty kursu się zgadza. Uważa także, że nie warto poświęcać swoich poglądów dla „mniejszego zła”, bo inaczej zagłosowałby na PO. A więc czemu teraz gani partię z pozycji bliskich PO-wskim fundamentalistom?

Dla POwskich fundamentalistów wszyscy, którzy śmiali zagłosować zgodnie ze swoimi poglądami, a nie przeciw PiS-owi są prawie jak wyborcy Kaczyńskiego. Teraz ta retoryka, że jest jeden sposób zatrzymania „zła” przeniosła się na KOD. I tak, jak w retoryce platformianego fundamentalizmu, kto nie z KOD-em, ten za skrajną prawicą.

Tymczasem wszystkie te sprawy, o których Leszczyński poucza znajdują się w oświadczeniach i są poruszane w wypowiedziach członków partii. Oczywiście, że „bez wolności słowa i wolności zgromadzeń (…) nie będzie mowy o obronie praw pracowniczych, bo nie będzie komu i jak ich bronić”. Dlatego tym trudniej stanąć w szeregu z wyborcami Komorowskiego, który forsował ustawę ograniczającą wolność zgromadzeń. Trudno stawać obok Szejnfelda – przeciwnika ratyfikacji Karty Praw Podstawowych.

Nie sądzę, że krytyka hipokryzji obozu liberalnego sprawia, że „Razem najbliżej do PiS”. Wyborca tej partii, wydawałoby się, powinien rozumieć podstawową zasadę, na której została ufundowana: rzeczy nazywać po imieniu. G… się nie tyka – czy to SLD, czy hipokryci liberalni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *